Jestem kotem, imienia jeszcze nie mam…

[1 stycznia 2006]

„Jestem kotem, imienia jeszcze nie mam…”

 

     Japonia, approved rok 1905 ? na łamach magazynu literackiego Hototogisu (Kukułka) pojawia się opowiadanie ?Wagahai wa neko de aru? ? ?Jestem kotem?, które błyskotliwym humorem oraz niespotykaną dotąd postacią narratora-kota od razu podbija serca japońskich czytelników. Utwór rozrasta się do dziesięciu odcinków, które wkrótce zostają opublikowane w formie książkowej jako debiutancka powieść Natsume S?sekiego – dotąd naukowca, badacza literatury angielskiej. 

     Polska, rok 1977 ? nakładem wydawnictwa Książka i Wiedza ukazuje się polski przekład powieści ?Wagahai wa neko de aru? ? ?Jestem kotem?. Utwór przetłumaczył Mikołaj Melanowicz.

     Japonia, rok 1984 ? w obiegu pojawia się nowy banknot tysiącjenowy. Widnieje na nim podobizna człowieka okrzykniętego największym pisarzem w dziejach Japonii ? Natsume S?sekiego.

     Polska, rok 2005 ? w setną rocznicę wydania powieści ?Jestem kotem?, na Uniwersytecie im Adama Mickiewicza w Poznaniu, z inicjatywy badaczki życia i twórczości S?sekiego, dr Moniki Szychulskiej, odbywa się sympozjum naukowe w całości poświęcone postaci tego pisarza.

Pomysł całej imprezy zrodził się na początku roku 2005, podczas seminarium magisterskiego dr Moniki Szychulskiej. Ówczesny prezes Koła Naukowego Japonica Creativa, Łukasz Zezulak, wtedy student czwartego roku, zaproponował zorganizowanie festiwalu filmów na podstawie twórczości Natsume S?sekiego. Dodatkowym argumentem przemawiającym za realizacją tego projektu był fakt, iż rok 2005 rok 2005 został ogłoszony Rokiem Wymiany Między Japonią a Unią Europejską (EU-Japan Year of People-to-People Exchanges), co sprzyjało podejmowaniu tego typu inicjatyw. Dlatego wkrótce Łukasz Zezualk wraz z Aiko Soematsu i pod nadzorem wykładowców, dr Moniki Szychulskiej oraz mgr Chie Fukai, przystąpił do pierwszych przygotowań – prac nad tłumaczeniem listy dialogowej filmu ?Jestem kotem? (1975, reż. Kon Ichikawa). Tymczasem dr Szychulska ustalała szczegóły wizyty w Polsce wnuczki Natsume S?sekiego, professor emerita literatury japońskiej na University of Oregon, pani Yoko Matsuoka Mc Clain, która miała swoją obecnością uświetnić planowane wydarzenie. W toku przygotowań impreza zmieniła formę z festiwalu filmowego na sympozjum naukowe poświęcone filmowi i literaturze japońskiej, a swój w nim udział zapowiedział między innymi prof. Mikołaj Melanowicz. Pomoc w organizacji sympozjum zaoferowała polska filia firmy Sanden.

10 grudnia 2005 roku nastąpiła długo oczekiwana chwila – w auli im. Jana Lubrańskiego w Collegium Minus Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu odbyło się sympozjum zatytułowane ?Literatura i film w Japonii?. Wpisało się ono w ciąg wydarzeń organizowanych w związku z powstaniem Instytutu Orientalistycznego UAM, w skład którego wchodzi Zakład Japonistyki. Honorowe miejsca wśród gości zajęli attache kulturalny Ambasady Japonii, pan Akira Tajima oraz prezes zarządu firmy Sanden, pan Tsugio Nishi. O godzinie 11.00 prorektor ds. nauki i współpracy międzynarodowej, prof. Marek Kręglewski dokonał oficjalnego otwarcia spotkania. Po nim gości przywitał po japońsku i po polsku szef Instytutu Orientalistycznego prof. Alfred F. Majewicz, który zwrócił uwagę, iż sympozjum to jest wyjątkowe, gdyż poświęcono je jednemu tylko tytułowi ? ?Jestem kotem? jako powieści i adaptacji filmowej, co świadczy zarówno o wielkości tego dzieła, jak i jego twórcy.

012
Aula przygotowana na przyjęcie uczestników sympozjum ? na każdym krześle ułożono program oraz ulotkę promującą wznowione polskie wydanie ?Jestem kotem?

     Po zakończeniu przemówień powitalnych głos zabrał prowadzący – dr Arkadiusz Jabłoński, by rozpocząć właściwą część spotkania i przedstawić pierwszego panelistę, dra Macieja Kanerta. Dr Kanert, historyk, spojrzał na powieść ?Jestem kotem?, jak na świadectwo epoki, w której powstawała. Za Catem-Mackiewiczem zaznaczył, że najlepszymi powieściami historycznymi są nie te pisane z intencją przedstawienia faktów, ale właśnie realistyczne utwory obyczajowe, które w tle przemycają ważną informację historyczną na temat czasów współczesnych pisarzowi. Zwrócił uwagę na występujące w ?Jestem kotem? echa kluczowych wydarzeń w Japonii z początku XX wieku (śmierć cesarza Meiji i spowodowane nim samobójstwo gen. Maresuke Nogi i jego żony) oraz, przytaczając satyryczny wierszyk o duchu Yamato, napisany przez głównego bohatera powieści, podkreślił, iż na tle późniejszego gwałtownego rozwoju imperializmu i nacjonalizmu, był to fragment proroczy.

015
Od lewej: dr Maciej Kanert, Adam Mickiewicz, dr Arkadiusz Jabłoński

     Następnie prof. Yoko Matsuoka Mc Clain wygłosiła wykład na temat życia i twórczości Natsume S?sekiego. Wystąpienie to było o tyle szczególne, że prof. Mc Clain, jako specjalistka od literatury japońskiej, przedstawiła dzieła S?sekiego w sposób profesjonalny i wyczerpujący, a jako wnuczka tego wybitnego pisarza, opowiedziała o jego życiu z perspektywy członka rodziny, a nie nieznajomego biografa. Przytoczyła, na przykład, scenę z powieści ?Jestem kotem?, w której córeczki głównego bohatera bawią się, przesypując cukier z cukierniczki na talerzyk, i zdradziła, że sama tak właśnie bawiła się w dzieciństwie. Prof. Mc Clain przemawiała po angielsku, a na język polski tłumaczył jej wykład student IV roku japonistyki, Michał Sochacki.

022
Stół panelistów podczas przemówienia prof. Mc Clain. Od lewej: dr Szychulska, prof. Melanowicz, Michał Sochacki, prof. Mc Clain, dr Kanert.

     Kolejnym mówcą był prof. Mikołaj Melanowicz, który rozpoczął od nawiązania do opublikowanego niedawno w dzienniku Asahi Shinbun plebiscytu na japońskiego pisarza tysiąclecia. Największa liczba Japończyków wskazała na Natsume S?sekiego, natomiast głośny ostatnio w Polsce Haruki Murakami znalazł się dopiero w drugiej dziesiątce, a idolka nastolatek, Banana Yoshimoto, nie zmieściła się w rankingu w ogóle. Po krótkiej analizie ostatnich trendów we współczesnej literaturze japońskiej, prof. Melanowicz przeszedł do dokonanego przez siebie przekładu ?Jestem kotem?. W przemówieniu tym skupił się szczególnie na niemożliwości adekwatnego przetłumaczenia tytułu powieści ? ?Wagahai wa neko de aru?, gdyż w języku polskim istnieje tylko jedno określenie pierwszej osoby liczby pojedynczej ? ?ja?, a język japoński posiada takich określeń na tyle dużo, by samym doborem zaimka wyrazić nastawienie mówiącego do własnej osoby i do słuchacza. Zatem „wagahai” to ?ja? butne, wywyższające mówiącego, używane przez ówczesnych egzaltowanych dandysów, a nie takie liche stworzenia, jak kot. Profesor, na koniec swego wystąpienia, poprosił gości o pomysły na nowe, lepsze tłumaczenie tytułu.

Ostatnią prelekcję przed przerwą wygłosiła dr Monika Szychulska, tłumaczka powieści Natsume Sosekiego, ?Sanshir??. Dr Szychulska podsumowała wątki podejmowane w poprzednich wystąpieniach, skupiając się przede wszystkim na analizie „Jestem kotem” w odniesieniu do problematyki inności oraz dyskryminacji, która pojawia się także w innych utworach autora. Pozwoliło to na dostrzeżenie nie tylko humorystycznych aspektów powieści, ale także jej głębszego tła socjologicznego i duchowego, poprzez ukazanie mnogości, doniosłości i rozmachu konfliktów i przemian, jakim podlegała Japonia w czasach powstania powieści. To właśnie dzięki podjęciu także tych wątków „Jestem kotem” stanowi utwór uniwersalny i ponadczasowy, wykraczający poza granice pastiszu.

Pierwszą cześć sympozjum zamknął dr Arkadiusz Jabłoński, wtrąciwszy krótką refleksję o różnicach w postrzeganiu kota w kulturze polskiej i japońskiej, co po raz drugi tego dnia rzuciło nowe światło na przekład tytułu ?Jestem kotem?. Otóż, o ile kot polski postrzegany jest często pozytywnie, jako tajemnicze i niezależne stworzenie chadzające własnymi drogami, kot japoński wydaje się jawić raczej jako istota samolubna i darzona niezbyt dużą estymą. Już samo idiomatyczne japońskie określenie ciasnej przestrzeni mianem „czoła kota” nie przynosi chluby właścicielowi czoła. Bardzo zajęty japończyk, gdy nie ma w pobliżu nikogo do pomocy, powie, że ?chciałby choć kociej pomocnej łapki? ? ostateczność, gdy nie ma już innego wyjścia. „Udawanie kota” to po polsku „granie niewiniątka”, a japoński „koban (stara japońska moneta) dla kota” odpowiada polskim „perłom przed wieprze”. Widać więc, że zaimek ?wagahai? nie przystoi kotu nie tylko dlatego, że jest zwierzęciem, ale też dlatego, że w japońskiej wyobraźni masowej jest nosicielem raczej wielu przywar niż cnót.

016
Najwyraźniej zabawna konwersacja prof. Yoko Matsuoka Mc Clain, dr Moniki Szychulskiej (głównej organizatorki sympozjum ze strony kadry Instytutu Orienatlistycznego UAM) i prof. Alfreda F. Majewicza (kierownika Instytutu Orienatlistycznego UAM)

     Po przerwie na obiad, o godzinie 14.30 rozpoczęto filmową część sympozjum. Przed wyświetleniem dzieła Kona Ichikawy goście mieli okazję wysłuchać brawurowego odczytu studenta japonistyki UAM, Grzegorza Kruka, który w niezwykle skondensowanej, a jednocześnie czytelnej formie przedstawił historię filmu japońskiego od jej początku do dziś, dając słuchaczom o niej jasne pojęcie. Tekst odczytu chcemy także w przyszłości zamieścić na naszej stronie. Natomiast teksty wszystkich innych odczytów, w ich wersjach angielskich oraz japońskich, dostępne będą w periodyku Silva Iaponicarum, w jego wydaniu datowanym na wiosnę 2006.

Tuż przed projekcją filmu osoby odpowiedzialne za sprzęt filmowy zaskoczyły wszystkich, nawet samych organizatorów, wyświetlając odcinek ?Kroniki filmowej?, w którym premier PRL składa oficjalną wizytę w Japonii. Sztampowy odcinek peerelowskiej kroniki, zupełnie przypadkowo, jak się okazuje, dostarczonej wraz z projektorem do jego testów, bardzo dobrze wpisał się w atmosferę tego popołudnia i rozweselił większość obecnych na sali gości.

Sam film był raczej wierną adaptacją powieści, choć po sympozjum nasze koleżanki zauważyły, że scena utopienia się kota jest w książce przedstawiona o wiele bardziej wiarygodnie niż w filmie. Napisy, opracowywane w pocie czoła przez studentów i wykładowców, zostały odczytane na żywo, co było, nieumyślnie, ciekawym nawiązaniem do prelekcji Grzegorza Kruka, który wspomniał o etapie rozwoju japońskiego kina niemego, kiedy to lektorzy czytający dialogi podczas filmów stawali się tak popularni, że nierzadko publiczność przychodziła na seanse wyłącznie dla nich.

Po napisach końcowych i zapaleniu świateł prowadzący podziękował gościom za obecność, a panelistom za wystąpienia. Nie był to jednak koniec imprezy ? przy wyjściu z sali na wszystkich uczestników czekał szampan, który rozluźnił atmosferę i odważył nasze koleżanki do zwierzenia się prof. Melanowiczowi z pomysłu na nowy tytuł ?Jestem kotem? ? ?Jam jest kot?. Pan profesor obiecał zastanowić się nad tą propozycją, co dało koleżankom nadzieję na ujrzenie swojego tytułu na okładce wznowionego wydania utworu, które ukaże się w księgarniach najprawdopodobniej już w marcu tego roku. Profesor zadeklarował również chęć uczestnictwa w kolejnym podobnym spotkaniu, wyrażając nadzieję, że przerodzi się to kiedyś w imprezę cykliczną. Dało nam to impuls do poszukiwania tematu przewodniego na sympozjum za rok.

kot
Ulotka, którą otrzymali wszyscy goście sympozjum, a jednocześnie projekt okładki nowego wydania „Jestem kotem”

     Sympozjum było z pewnością jednym z najciekawszych wydarzeń roku 2005 na poznańskiej japonistyce. Cieszymy się, że nasz skromny pomysł został zrealizowany z takim rozmachem i że zyskał uznanie zgromadzonych gości. Już teraz rozpoczynamy planowanie kolejnych podobnych imprez.

Tekst: Marta Newelska
Zdjęcia: Arkadiusz Jabłoński i Monika Szychulska

***

Początek powieści „Jestem kotem” w tłumaczeniu prof. Mikołaja Melanowicza

     Jestem kotem. Imienia jeszcze nie mam.
Nawet nie wiem, gdzie się urodziłem. Pamiętam tylko, jak zacząłem miauczeć w jakimś ciemnym i wilgotnym kącie. Tam też po raz pierwszy zobaczyłem człowieka. Później dowiedziałem się, że był to shosei – uczeń na stancji – najbardziej niegodziwa odmiana rodzaju ludzkiego. Mówią, że ci uczniowie czasem nas chwytają, gotują i zjadają. Wtedy jeszcze o tym nie wiedziałem, więc się specjalnie go nie przestraszyłem. Poczułem się tylko jakoś niepewnie, kiedy położył mnie na swojej dłoni i uniósł nagle w górę. Ale po chwili trochę uspokoiłem się, spojrzałem na niego i wtedy właśnie po raz pierwszy ujrzałem człowieka. Do dziś pamiętam, że wywarł on na mnie osobliwe wrażenie. Jego twarz, którą powinny zdobić włosy, była całkiem gładka, jak czajnik! Spotykałem wiele kotów, ale ani razu nie natknąłem się na takiego kalekę. Co więcej, środek jego twarzy wznosił się jakoś nienormalnie. Z dziurek tego wzniesienia od czasu do czasu dobywały się smugi dymu. Przykro mi było patrzeć, a przy tym robiło się duszno. Dopiero niedawno dowiedziałem się, że był to dym z papierosów, które palą ludzie.
Na dłoni chłopca było mi zupełnie dobrze; siedziałem parę chwil spokojnie, lecz nagle zaczęło mną coś obracać z ogromną szybkością. Nie wiedziałem, czy to chłopiec się porusza, czy tylko ja. Dostałem zawrotu głowy. Dławienia w piersi. I gdy pomyślałem, że to już koniec, usłyszałem huk i przed oczyma zamigotały mi gwiazdy. Do tego momentu wszystko jeszcze pamiętam, lecz mimo wysiłku nie mogę sobie przypomnieć, co się stało potem.

***

Polskie przekłady powieści Natsume S?sekiego:

– ?Sedno rzeczy? (tytuł oryginału: ?Kokoro?) przeł. Mikołaj Melanowicz, Warszawa: PIW, 1973, 222 s., 20 cm
– ?Jestem kotem? (tytuł oryginału: ?Wagahai wa neko de aru?), przeł. Mikołaj Melanowicz, Warszawa: Książka i Wiedza, 1977, 500 s., 20 cm
– ?Sanshir?? ( tytuł oryginału: ?Sanshir?? [imię własne]), przeł. Monika Szychulska, Warszawa: Krajowa Agencja Wydawnicza, 2003, 253 s., 20 cm