Społeczeństwa japońskie lat 1990-tych

[21 kwietnia 2006]

Obraz społeczeństwa japońskiego lat 1990-tych w powieści kryminalnej Natsuo Kirino – Out – Ostateczne wyjście

     Z uwagi na specyfikę kryminału jako gatunku literackiego można z góry założyć, stomach że obraz społeczeństwa wyłaniający się z jego kart będzie zawsze ciemny, click a jako taki, przynajmniej na pierwszy rzut oka, niezbyt pomocny w uzyskaniu socjologicznie przydatnej wiedzy o konkretnym społeczeństwie w określonym miejscu i czasie. Out, opublikowana w 1997 roku powieść Natsuo Kirino, jest bez wątpienia kryminałem, na tyle jednak różnym od klasycznej powieści detektywistycznej, że dającym się wykorzystać jako źródło informacji o społeczeństwie japońskim doby kryzysu lat 1990-tych. Przede wszystkim, bohaterkami tej książki są kobiety, a dokładniej gospodynie domowe. W odróżnieniu od typowych dla kryminału postaci z marginesu, matki i żony jako opiekunki domowego ogniska znajdują się w centrum relacji społecznych, dlatego to, jakie są, czym się zajmują i jak funkcjonują w swoim środowisku wiele mówi o społeczeństwie jako całości. Po drugie, narracja Outprowadzona jest w sposób charakterystyczny dla thrillera lub tzw. formuły hitchcockowskiej. Napięcie nie wynika w niej z niepewności co do tożsamości sprawcy i motywów zbrodni ? znamy je od początku, ani z niepokoju o to, jak cała historia się skończy, bo od pierwszych stron przeczuwamy, że skończy się źle. Zamiast właściwego dla powieści detektywistycznej labiryntu domysłów i pomyłek, akcja Out posuwa się naprzód jakby po kole, wywołując skojarzenie z pętlą zaciskającą się na szyjach bohaterek. Ten okrężny ruch pozwala przedstawić szeroką panoramę otoczenia i przyjrzeć się głównym protagonistom z różnych punktów widzenia. Po trzecie, choć wydarzenia opisywane przez Kirino odpowiadają kryminalnej matrycy: mamy do czynienia z morderstwami i innymi okrutnymi, w swym okrucieństwie nawet dość wymyślnymi przestępstwami, tym niemniej prawdziwym tematem Out nie jest pojedyncza zbrodnia, ani seria zbrodni, innymi słowy, nadzwyczajny wypadek czy też ciąg wypadków, lecz, przeciwnie, zwyczajność, rutyna, trwały stan, który przez swą trwałość nie tyle traci, co wręcz nabiera znamion koszmaru. Po czwarte, inne, niż stricte literackie odczytanie powieści Kirino można uzasadnić i tym, że takie najwyraźniej były intencje samej autorki, chcącej, prócz wzbudzenia ciekawości czytelnika, wypowiedzieć się też na temat problemów społeczeństwa, w którym żyje. Jej pozaartystyczne ambicje są widoczne w sposobie budowania fabuły i zastosowanych rozwiązaniach narracyjnych, one właśnie, bardziej, niż literacka konwencja i kryminalny gatunek mogą, choć nie muszą, stanowić ograniczenie dla przydatności Out jako źródła obiektywnej wiedzy socjologicznej.

Zanim o samej powieści, parę słów o jej tytule. Out w sposób najbardziej oczywisty można interpretować jako ?way out?, czyli poszukiwanie drogi wyjścia, ucieczki, wyzwolenia z ograniczeń narzucanych przez społeczeństwo; w takim też znaczeniu pojawia się wielokrotnie w wewnętrznych monologach bohaterek. W tradycji zachodniej literackie opracowanie tematu dążenia jednostek do uwolnienia się spod władzy grupy jest tak częste, że, jeśli nie wsparte wybitnym talentem pisarskim, aż banalne i jako takie interesujące głównie dla krytyków literatury, kulturoznawców oraz psychologów. Out można jednak rozumieć i w innym sensie, nie tyle jako cel, o którym bohaterki marzą i do którego dążą, co jako miejsce, w którym się znajdują. Używając terminologii sportowej, one są na aucie. W tym znaczeniu historia stworzona przez Kirino jest opowieścią o próbach wyrwania się ze stanu wykluczenia i opisem desperackich wysiłków, jakie podejmują przynajmniej niektóre z bohaterek, by z marginesu powrócić do gry, znów włączyć się do głównego nurtu życia społecznego. Wątek przełamywania izolacji i odtwarzania relacji międzyludzkich, w odróżnieniu od ich zrywania, jest bardzo interesujący dla socjologa.

Główne postacie Out to cztery kobiety: Yoshie, Masako, Yayoi i Kuniko, które pracują na nocną zmianę w położonej na przedmieściach Tokio fabryce produkującej posiłki gotowe do spożycia. Choć różnią się wiekiem, statusem cywilnym i materialnym oraz cechami charakteru trzymają się razem, ponieważ ułatwia im to pracę. Pewnego wieczoru Yayoi, o której mężu, Kenjim, wiemy, że na karty i hostessy przepuścił całe rodzinne oszczędności, w akcie desperacji dusi męża paskiem od spodni, po czym dzwoni do Masako i opowiada jej o tym, co zrobiła. Masako, z przyczyn niejasnych dla samej siebie, postanawia pomóc Yayoi. Szantażem i obietnicą pieniędzy zmusza Yoshie i Kuniko do współpracy, w trójkę ćwiartują ciało Kenjiego, pakują w plastikowe worki i rozwożą po osiedlowych śmietnikach. Niedbalstwo Kuniko sprawia jednak, że niektóre pakunki zostają odkryte, policja identyfikuje zwłoki i wszczyna śledztwo.

Pomimo okrutnej zbrodni, jakiej się dopuściły, sympatia czytelników jest po stronie kobiet, ich życie bowiem, sądząc po tym, co o nim wiadomo, jest bardzo ciężkie. Z początku wydaje się również, że odpowiedzialność za to ponoszą ich mężowie lub ogólnie mężczyźni. Kuniko okłamuje wprawdzie koleżanki mówiąc, że ma 29 lat, w rzeczywistości jest starsza, tak czy inaczej jednak dla męskich pracodawców zdecydowanie za stara i za mało atrakcyjna, by ją zatrudnić. Na wstępie porzuca ją mąż, a dokładniej konkubent, oczyszczając przy okazji lodówkę i wspólne konto bankowe. Sytuację Yayoi znamy, mąż-hazardzista już od trzech miesięcy nie przekazywał jej wypłaty, ze swojej pensji musiała więc utrzymywać dom i dwójkę małych dzieci. Yoshie jest wdową, wiadomo jednak, że jej małżeństwo nie było udane. Mieszka z córką, na której wykształcenie usiłuje zarobić, oraz starą, sparaliżowaną, wiecznie niezadowoloną kobietą, wymagającą stałej opieki. Co znamienne, nie jest to jej matka, tylko teściowa. Masako, główna bohaterka powieści i nieformalna liderka grupy ma około 43 lat, mieszka z mężem i 17-letnim synem. Członkowie rodziny, zachowując pozory, prowadzą osobne życie; syn, Nobuki, nie odzywa się do rodziców od chwili, gdy wyrzucono go ze szkoły średniej, a mąż, Yoshiki, cały wolny czas spędza zamknięty w swoim pokoju ? ?jak pustelnik w górach?. O Masako wiadomo, że nie zawsze pracowała na nocną zmianę, z jej wspomnień wynika, że przez 20 lat była zatrudniona w towarzystwie kredytowym. Choć była wzorową pracownicą, z niezaprzeczalnym talentem do finansów, nigdy nie awansowała, zarabiała też ułamek tego, co jej koledzy na równorzędnych stanowiskach. Gdy sfrustrowana poprosiła o podwyżkę i przydzielenie jej bardziej odpowiedzialnych zadań, w firmie zaczęto ją prześladować. Próbowała się nie poddawać i pracowała jeszcze ciężej, jednak wobec złej woli i ostracyzmu ze strony zwierzchników i współpracowników była bezradna. Krótko po załamaniu gospodarczym jako pierwszą zwolniono ją z pracy.

Jak ich kraj w latach 1990-tych, tak i cztery bohaterki znajdują się w sytuacji kryzysowej, w jednym i drugim przypadku jednak kryzys ma niepokojąco przewlekły charakter. W miarę rozwoju akcji dowiadujemy się, że praca na nocną zmianę, symbolizująca odwrócenie naturalnego porządku rzeczy, bynajmniej nie jest rozwiązaniem doraźnym: Kuniko pracuje tak od 4 lat, a Masako od ponad 2. Ich najbliżsi, ku zdumieniu prowadzących śledztwo policjantów, nie widzą w tym niczego dziwnego. Trudna sytuacja rodzinna także nie jest problemem nowym: Kuniko tonie w długach od momentu ukończenia szkoły średniej, Nobuki nie rozmawia z rodzicami od ponad roku, jego ojciec żyje w osobnym świecie od co najmniej pięciu lat, Yoshie natomiast wyznaje, że ma też drugą, starszą córkę, która czarną niewdzięcznością odpłaciła matce za wysiłek włożony w jej wychowanie. Policja odkrywa, że w małżeństwie Yayoi źle działo się od dawna, sąsiedzi opowiadają o ciągnących się od miesięcy głośnych awanturach między żoną a mężem. Impas, w którym tkwią bohaterki jest więc zjawiskiem chronicznym; jak nieuleczalna, bądź nie leczona choroba zaczyna wpływać na położony głębiej, z założenia odporny na doraźne wahania koniunktury system wartości. Uderza, że żadna z wtajemniczonych w zbrodnię kobiet nie kwestionuje zasadności jej popełnienia, ani konieczności ukrycia jej sprawczyni. Skrupuły pojawiają się dopiero w konfrontacji z zadaniem poćwiartowania zwłok, mają jednak nie tyle moralne, co fizjologiczne źródło. Nawet uwzględniając inne, niż w kulturze zachodniej pojęcie zobowiązań wobec bliźniego, trudno przyjąć, że według wartości społeczeństwa japońskiego nie ma nic szczególnie oburzającego w tym, że żona zabija męża, a jej koleżanki kroją go na kawałki. Wydaje się, że ich brak zahamowań nie wynika z odmiennego podłoża kulturowego czy etycznego, ale z faktu wyobcowania z niego. Przyczyn tej moralnej alienacji możemy się domyślać. Yoshie była dobrą żoną, stara się być dobrą matką i synową, podobnie Yayoi, troszcząca się o to, o co nauczono ją się troszczyć. Również Masako spełniała wszystkie wymagania stawiane jej jako pracownicy, jak jej koleżanek jednak, także i jej nie spotkała za to żadna nagroda. Nasuwa się wniosek, że społeczeństwo nie wynagradzające odpowiednio ludzi, którzy realizują propagowane przez nie wartości, naraża się na to, że ludzie ci stracą w nie wiarę, a wraz z nią szacunek dla społecznych nakazów i zakazów.

Można zatem spytać: skoro zestaw ról i moralnych wytycznych ustalony przez tradycję stracił w odczuciu bohaterek moc wiążącą, to czy jego miejsce zajęła inna ideologia, na przykład feministyczna? Na pierwszy rzut oka wydaje się, że właśnie scenariusz feministyczny jest w Out realizowany: cztery kobiety, ciemiężone przez mężczyzn i doprowadzone do skrajnej rozpaczy występują przeciw prawom patriarchalnego społeczeństwa i popełniają przestępstwo, na bazie którego tworzą wspólnotę sióstr. Choć taki scenariusz odpowiadałby przyzwyczajeniom czytelnika zachodniego, szybko okazuje się, że w powieści Kirino nie jest realizowany, a to z dwóch zasadniczych powodów. Po pierwsze, współpraca między ?siostrami? zupełnie się nie układa. Odkrywamy, że nie przyjaźniły się wcześniej, współpracowały tylko przy taśmie produkcyjnej, zbrodnia nie zbliża ich emocjonalnie. Przeciwnie, wraz z rozwojem wydarzeń widzimy wyraźnie, że słabo się znają, niezbyt lubią, wcale nie szanują i zupełnie sobie nie ufają, całkiem słusznie zresztą, bo to naiwność Yayoi i zdrada Kuniko ściągają na nie prawdziwe kłopoty. W zamian za obietnicę skreślenia wierzytelności Kuniko opowiada o zbrodni powiązanemu z mafią egzekutorowi długów, wystawiając tym samym siebie i koleżanki na łaskę i niełaskę szantażystów. Interpretacja feministyczna zawodzi i z drugiej przyczyny, tej mianowicie, że mężczyźni w otoczeniu bohaterek bynajmniej nie są ich katami, często natomiast równie bezradnymi ofiarami niesprawiedliwości i niezrozumienia, jakiego doświadczają ze strony społeczeństwa, a także kobiet. Koledzy z pracy Kenjiego mówią policji, że kartami i prostytutkami zainteresował się dlatego, że chciał uniknąć wczesnych powrotów do domu do wiecznie awanturującej się żony. Mąż Masako zwraca jej uwagę na to, że to ona, urażona sposobem, w jaki potraktowano ją w pracy, odwróciła się od rodziny i zamknęła w sobie. Masako wyczuwa też, że milczenie syna jest rodzajem kary za to, że ona nie stara się już do niego dotrzeć. Cokolwiek powiedzieć o tych mężczyznach, pewne jest jednak, że to nie oni podejmują decyzje o kształcie świata, w którym żyją, a choć na jego niegodziwość reagują wycofaniem się, zamiast buntem i zbrodnią, nie znaczy to, że nie cierpią.

Moment, w którym sytuacja rodzinna bohaterek wyjaśnia się, gdy przynajmniej częściowo uświadamiają sobie racje stojące za postępowaniem ich partnerów, jest kluczowy, ale jak na powieść rozrywkową w Out ma nietypowe następstwa. Zamiast zażegnać kryzys przy użyciu środków prywatnych: usuwając problemy w relacjach z najbliższymi i wypracowując nowy kompromis, Masako decyduje się opuścić rodzinę. O tym, że autorka tą drogę uznaje za słuszną przekonuje los, jakim każe Yayoi, Kuniko i Yoshie, które, choć zdesperowane, nie widzą potrzeby poszukiwania innych, niż prywatne sposobów wyjścia z impasu. Kirino sugeruje wyraźnie, że jedyne prawdziwe ?out? to powrót do społeczeństwa, droga do którego prowadzi przez zdobycie uznania. Uznanie większości dla jednostki jest jednym z najważniejszych postulatów nowoczesnej polityki, domaganie się uznania czyni więc z Out powieść z tezą, rodzaj politycznego manifestu, który jako z założenia stronniczy zdaje się podważać jej przydatność jako źródła względnie wyważonej wiedzy o społeczeństwie japońskim. Z drugiej strony, analiza treści politycznych żądań może być naukowo bardzo interesująca pod warunkiem, że wiemy, iż badamy postulaty, a nie fakty.

Bezpośrednie odniesienie do polityki pojawia się w Out tylko raz, gdy wspomniany już egzekutor długów spotyka się z kolegą-gangsterem, a ten ni z tego, ni z owego pyta go o zdanie na temat książki Ryu Murakami Love and Pop, po czym, zupełnie zaskoczonemu, przedstawia swoją interpretację powieści:

?Murakami i te dziewczyny nienawidzą starych facetów, którzy rządzą tym krajem. Można powiedzieć, że praca, jaką wykonujemy bierze się z tego samego, nienawiści do tych starych pryków. Te dziewczyny są outsiderami i my jesteśmy outsiderami. Rozumiesz o co mi chodzi??

Ten zaskakujący epizod, bez wstępu i dalszego ciągu można interpretować jako symbol nie tyle realnego, co mentalnego oderwania polityki od życia obywateli. W przemyśleniach bohaterek brak wątków politycznych, żadna z nich nie łączy swych kłopotów z ogólną sytuacją w kraju, nie mówiąc już o próbach wskazania winnych istniejącego stanu rzeczy. Nie oznacza to, że według autorki takich powiązań nie ma, wręcz przeciwnie, dziwna rozmowa gangsterów dowodzi, że Kirino dostrzega polityczny aspekt kryzysu, nieprzypadkowo jednak pozbawia stworzone przez siebie postacie świadomości politycznej, która pozwoliłaby im umieścić prywatne problemy w szerszym kontekście. W efekcie, szukają wyjścia na oślep, kierując się instynktem, lecz tylko w przypadku jednej z nich instynkt ten można nazwać społecznym.

Masako zależy na uznaniu ze strony społeczeństwa zdominowanego przez mężczyzn, a zatem to mężczyźni, nie domownicy, lecz obcy muszą ją nim obdarzyć. Społeczną rehabilitację głównej bohaterki Kirino przeprowadza na trzech poziomach, odpowiadających trzem typom uznania, każdy z nich reprezentuje inna męska postać. Jumonji, egzekutor długów, któremu zwierzyła się Kuniko, zna Masako jeszcze z czasów pracy w towarzystwie kredytowym. Już wtedy imponowała mu opanowaniem i profesjonalizmem, wyróżniającymi ją na tle pozostałych pracowników. Podziwiając sprawność, z jaką załatwiła ?problem? męża Yayoi, Jumonji proponuje Masako współpracę polegającą na ?utylizacji? zwłok ofiar mafijnych porachunków. Uzasadniając swą ofertę otwarcie przyznaje, że zawsze chciał z nią pracować, czuje bowiem, że może jej ufać, zdaje się też całkowicie na jej kierownictwo w sprawach zawodowych. Masako, z początku zaskoczona, godzi się na spółkę, cieszy ją perspektywa wysokich zarobków, ale głównie to, że nareszcie o czymś decyduje sama. Wspólnie z Yoshie kroją, bez przykrych konsekwencji, pierwszego ?komercyjnego? klienta. Wątek nietypowej działalności gospodarczej pań domu jest jednocześnie śmieszny i straszny, bo wynika z niego, że jedyną pracą, jaką społeczeństwo japońskie jest w stanie zaproponować kobietom, w której ceni się ich umiejętności i godziwie wynagradza jest utylizacja zwłok.

Po uznaniu zawodowym przychodzi pora na rehabilitację emocjonalną. Symbolizuje ją na poły przyjacielski, na poły romantyczny związek z Kazuo Miyamori, pół Japończykiem, pół Brazylijczykiem pracującym razem z Masako w fabryce. Jego platoniczne uczucie do dużo starszej kobiety rodzi się z odkrycia, że oboje są w Tokio równie nieszczęśliwi. Wątek obcokrajowców Kirino wykorzystuje w Out dwukrotnie, łącząc ich poczucie zagubienia i osamotnienia z emocjami rodowitych Japończyków, którzy we własnym kraju czują się tak obco, jak cudzoziemcy. Kazuo staje się dla Masako kimś w rodzaju przyjaciela, człowiekiem, któremu może zaufać. Gdy jej położenie staje się tragiczne, to jemu, a nie członkom własnej rodziny powierza na przechowanie pieniądze zarobione przy oprawianiu ciał.

Trzeci poziom uznania, z braku lepszego określenia nazwany rehabilitacją erotyczną, dokonuje się za sprawą człowieka nazwiskiem Satake, drugiego głównego bohatera powieści i męskiego odpowiednika Masako. Satake jako nastolatek uderzył ojca i musiał opuścić rodzinny dom. Przystał do yakuzy, z jej polecania miał też pewnego razu nastraszyć konkurentkę utrudniającą mafiosom prowadzenie interesów. Zetknięcie z nią było dla niego wstrząsem, wcześniej bowiem nie znał kobiety, która zamiast z uległością i strachem, patrzyłaby na niego jak na równego sobie. Doszło między nimi do brutalnego zbliżenia, w skutek którego kobieta zmarła, dla niego nie był to jednak akt przemocy, ale najwyższej miłości. Policja miała w tej sprawie inne zdanie i Satake spędził kilkanaście lat w więzieniu. Wyszedłszy na wolność odciął się od przeszłości, otworzył kasyno i klub z hostessami, a z kobietami utrzymywał wyłącznie profesjonalne kontakty. Pech chciał, że jednym z jego klientów był Kenji, który właśnie w jego kasynie przegrał rodzinne oszczędności. Zbieg okoliczności sprawił, że na Satake padło podejrzenie o zabicie męża Yayoi, a choć wobec braku dowodów nie trafił przed sąd, jego dotychczasowe życie legło w gruzach. Domyśliwszy się, że za zabójstwem Kenjiego stała żona, wszczyna prywatne śledztwo i odkrywa tajemnicę czterech koleżanek. Morduje Kuniko, odbiera Yayoi pieniądze z polisy ubezpieczeniowej męża, lecz dopiero w Masako znajduje równego sobie przeciwnika, wraz z nią wraca wspomnienie kobiety sprzed lat. Ponownie dochodzi do gwałtownej sceny erotycznej, ale tym razem to Satake zostaje śmiertelnie ranny. Zanim umrze od swej ofiary, która zmieniła się w ukochaną usłyszy słowa:

-?Chcę żebyś przeżył?,
-?Dlaczego ja??,
-?Bo teraz cię rozumiem. Wiem, że jesteśmy tacy sami. I chcę żebyśmy żyli oboje.?

W Out Natsuo Kirino kreśli obraz społeczeństwa japońskiego pogrążonego w kryzysie dotykającym samych jego podstaw, jednocześnie jednak wskazuje drogi zmierzające do jego przezwyciężenia. Choć bez trudu znajdziemy tu elementy krytyki skierowanej przeciw podrzędnej roli kobiet, nie jest to powieść feministyczna, przynajmniej nie w warstwie zaleceń mających na celu uzdrowienie sytuacji. Wprawdzie motyw ćwiartowania zwłok mężczyzn przez gospodynie domowe można odczytać jako metaforę rzeczywistości, w której upośledzenie jednej płci powoduje dezintegrację wspólnoty zdominowanej przez drugą, widać wyraźnie, że według Kirino braterstwa czy raczej ?siostrzeństwa? kobiet nie da się zbudować na prostej opozycji wobec mężczyzn. Sposobem na odtworzenie nadwerężonych więzi społecznych jest wzajemne uznanie reprezentantów obu płci jako równych sobie. Co ciekawe, ta równość nie musi oznaczać zmiany tradycyjnej, wertykalnej organizacji społeczeństwa japońskiego. Wracając do bohaterek powieści, dostrzegamy, że powodem dla którego Masako czuła się niesprawiedliwie traktowana w pracy, nie była hierarchiczna, oparta na starszeństwie struktura firmy, lecz fakt, że jako kobieta była z niej trwale wyłączona, niezależnie od wieku i doświadczenia skazana na status ?młodszego?. Przypomina się sławne stwierdzenie Alexisa de Tocqueville, który w odniesieniu do społeczeństwa ancien regime pisał, że to nie reguły, choćby najbardziej niesprawiedliwe, lecz niczym nie uzasadnione wyjątki od nich, budzą największe oburzenie. Jakby na potwierdzenie tej tezy, mając wolną rękę w ?firmie? tworzonej z Jumonjim, Masako odtwarza strukturę hierarchiczną, tyle, że to ona jest w niej seniorem. Tym niemniej wydaje się, że nawet z pozoru radykalny, a w istocie umiarkowany pomysł Kirino na uzdrowienie społeczeństwa japońskiego poprzez włączenie do niego na równych prawach kobiet może okazać się zbyt śmiały, społeczeństwo wertykalne ma bowiem cechy, które sprawiają, że nawet ?konserwujące? reformy są w nim bardzo trudne do przeprowadzenia. Silne więzy pionowe nieuchronnie skutkują osłabieniem relacji poziomych łączących ludzi znajdujących się w podobnej sytuacji i mających zbliżone cele. W efekcie, członkowie wspólnot zorganizowanych hierarchicznie nie mają wprawy w tworzeniu i utrzymywaniu grup interesów: w Out widzieliśmy, że pozbawione ram narzuconych przez pracę przy taśmie cztery bohaterki nie potrafiły zgodnie współpracować, mimo, że ewidentnie wymagał tego ich dobrze pojęty interes. Ten fakt może mieć poważne konsekwencje polityczne. Brak umiejętności spontanicznej współpracy na płaszczyźnie poziomej powoduje, że społeczeństwa wertykalne bywają politycznie pasywne, wewnętrznie sfrustrowane, lecz niezdolne do podjęcia zorganizowanego działania będącego jedynym skutecznym środkiem wywierania presji na rządzących. Bez tej presji, zmiana, nawet tak ostrożna, jak ta sugerowana przez Kirino, zależy tylko i wyłącznie od dobrej woli rządu, który, jak wiadomo, zawsze i wszędzie znajdzie mnóstwo powodów, by sprawy pozostawić własnemu biegowi.

Ewa Rzanna

Ewa Rzanna doktorat z socjologii zdobyła w Szkole Nauk Społecznych przy IFiS PAN. Obecnie jest publicystką stale współpracującą z Przeglądem Politycznym, Nową Res Publiką i Znakiem.