Stosunek Japończyków do przyrody

[4 listopada 2005]

Stosunek Japończyków do przyrody i
jego odzwierciedlenie w literaturze

(praca roczna na zakończenie II semestru „Historii Literatury Japońskiej”)

     Natura, website od zarania dziejów ludzkości, pilule stanowi dla człowieka punkt wyjściowy w poszukiwaniu własnej tożsamości, cialis 40mg jest tworem ontycznym, w którym doszukujemy się odpowiedzi na pytania o pochodzenie i sens istnienia. Na podstawie obserwacji zjawisk przyrody zrodziły się mitologie , wierzenia, traktaty filozoficzne, czy najprostsze kodeksy moralne najróżniejszych nacji świata. Zależnie od położenia geograficznego, od gwałtowności rozwoju cywilizacji, stosunek do natury i jej pojmowanie przybierały różne formy. Zachwyt, obojętność, destrukcja etc. W kulturze zachodniej to człowiek pełni nadrzędną rolę w stosunku do otaczającego świata. To człowiek jest bytem podstawowym, mimo że nie pierwotnym. Przyrodę się dostrzega, podziwia, ale nie żyje z nią, lecz obok niej. W kulturze wschodniej natomiast, a w szczególności w Japonii, istota ludzka stanowi integralną część fauny i flory. Takie nastawienie do świata i wszystkiego, co go otacza, przeniknęło do codziennego życia Japończyków, a także do dziedzin sztuki, w tym literatury. Poezja, proza, tudzież dramat, głęboko zakorzenione w tej tradycji poglądowej, wprowadzają czytelnika w świat japońskiej estetyki, a co za tym idzie ? odzwierciedlają stosunek przeciętnego mieszkańca Japonii do wszechobecnej natury.

     Nie ma chyba osoby, która nie łączyłaby określenia ?kraj kwitnącej wiśni? z Archipelagiem Japońskim. Ta jak Prowansja uderza nasze zmysły rozległością fioletu, tak Japonia przedstawia się światu jako kraina białej, wpadającej w odcienie różu, sakury1. Chińczycy upodobali sobie śliwę, Japończycy zaś darzę estymą wiśnię. To bez wątpienia święte drzewo dla narodu japońskiego i to jemu właśnie poświęcano sporo uwagi w poezji czy prozie. Jednakże to, co nam wydaje się godne podziwu, czyli obsypane kwieciem drzewo, dla Japończyków nie stanowi apogeum piękna. W traktacie Tsurezuregusaautorstwa mnicha Kenko2 czytamy, iż to kwiaty rodzące się do życia lub te, których płatki już swobodnie opadają, warte są naszej admiracji. To nie księżyc ukazujący w pełni swe oblicze, lecz ten, który ledwo dostrzegamy zza chmur, bądź też sama poświata odbijająca się w sadzawce, bardziej nas wzruszają i pobudzają doznania estetyczne. Bo czy miłość pomiędzy kobietą i mężczyzną jest prawdziwa tylko wówczas, gdy trzymają się w objęciach? Czy nie piękniejszy jest okres tęsknoty za ukochanym, czy wspomnienie płomiennego uczucia, gdy już przeminęło? Śladami natury, która wraz z nadchodzącą nową porą roku zmienia swe oblicze, Japończycy kontemplują kruchość wszelkiego istnienia. Przemijanie to naturalna kolej rzeczy, nie ma sensu się mu opierać. W swych esejach Kenko zaznacza, iż gdyby wszystko trwało w swej nieskończoności, nic tak naprawdę nie byłoby w stanie wywołać w nas poruszenia, wywrzeć jakiegokolwiek wrażenia. Przemijanie sprawia, że kwiat jest piękny, ponieważ wiemy, że jego płatki wkrótce muszą opaść. Prawdziwe piękno może istnieć tylko wtedy, gdy piętno czasu odciśnięte jest w naszej świadomości. To dlatego pąk kwiatu na wiosnę lub opadające liście drzewa jesienią stanowią uosobienie doskonałości, gdyż ukazują wrażliwemu odbiorcy efemeryczność tego świata. Świat, w którym żyjemy, przeniknięty jest pierwiastkiem sabi. Nie posiada on granic czasowych ani przestrzennych. Wobec tego kosmicznego bezmiaru my sami wydajemy się mali i ulotni.

Takie pojmowanie świata znajduje doskonałe odzwierciedlenie w twórczości Matsuo Bash?3. Świadomość ulotności wszechrzeczy zdominowała jego dorobek literacki. Praktycznie każdy jego utwór jest swoistym odbiciem panującej pory roku. Wystarczy jedno, charakterystyczne dla danego sezonu słowo, aby czytelnik poczuł ciepło letniego słońca, by zobaczył feerię barw tańczących liści klonu. Dla Bash? oraz dla innych autorów japońskich jego czasu natura stanowiła samodzielny byt, bogaty w siły witalne, tu funkcjonujące pod pojęciem energii ki4. Człowiek również posiada ki i to daje mu możliwość doświadczenia jedności ze światem przyrody. Ale czy na pewno Bash? i twórcy mu współcześni nie oceniali otaczającej ich natury poprzez pryzmat wzorców kulturowych? To kultura wyznacza pewien tok myślowy, stwarza symbole, których nie sposób obejść szerokim łukiem. Bash?, snując refleksje nad światem przyrody, mógł pozostawać, de facto, pod wpływem już dawno utartych szablonów kulturowych. Wszakże kwiat jest symbolem odnawiającego się cyklu życia, śnieg ? to królestwo zimy, a także śmierci, natomiast księżyc symbolizuje stałość, gdyż choćbyśmy przeszli pół świata, on wciąż pozostaje na swym miejscu. Nie sposób oderwać się od tych ścisłych, ustanowionych wieki temu reguł. Bądź co bądź, stosunek Japończyków do natury głęboko zakorzeniony jest w obu dominujących religiach: buddyzmie i shint?. Ta druga, animistyczna, uosabia przyrodę z tajemnicą, obdarza ją duszą i traktuje jak synonim piękna. Natomiast w buddyzmie natomiast, który proponuje swym wyznawcom bardziej wyszukane techniki obcowania ze światem zewnętrznym, w przyrodzie zauważa się niestałość, zmienność, ale i cykliczność – dlatego właśnie tak istotne jest, by uchwycić każdą chwilę, by zachwycić się jej wyjątkowością, zanim odejdzie w zapomnienie. Poezja Matsuo Bash? przepełniona jest podziwem dla tych ulotnych momentów. Skok żaby do sadzawki, wspólne podziwianie śniegu ? to chwile, które wywołują w nas uczucie radości, mimo że dla wielkości przyszłych wydarzeń nie mają specjalnego znaczenia. Poezja zatem to nasza naturalna reakcja na to, co wywołało w nas poruszenie. To produkt impulsu, który nakazuje poecie dać upust swym emocjom. Możemy traktować ją jako zjawisko naturalne niczym śpiew ptaka.

W kulturze japońskiej spotykamy się z nieco śmiesznym dla nas, ludzi Zachodu, zwyczajem podziwiania zjawisk przyrody jako formy spotkań towarzyskich. Natsume S?seki podróżując po Europie, doznał przykrego zawodu, gdy zaprosił rozmówcę na oglądanie śniegu, a ten nie potraktował go poważnie. Tego rodzaju rozrywkę Japończycy praktykowali już parę stuleci temu. Jeden z rozdziałów obszernego dzieła Genji-monogatari5poświęcony jest przyjęciu zorganizowanemu w celu podziwiana kwitnących wiśni. Towarzyszy mu recytacja poezji, co idealnie obrazuje integralność natury z literaturą. To również w tym momencie Genji spotyka po raz pierwszy swą wielką miłość ? Oborozukiyo. Tak zatem przyroda stała się w tym przypadku spoiwem uczuć dwojga ludzi. Aż do czasów dzisiejszych Japończycy kultywują taki rodzaj spędzania czasu. Rzecz jasna, szaleńczy tryb współczesnego życia nie pozwala na całkowity eskapizm, lecz te dni, gdy bez pośpiechu, w całkowitym oderwaniu od rzeczywistości, Japończyk może zachwycić się pięknem przemijania, stają się dopełnieniem minionego czasu.

Zgodnie z filozofią buddyzmu zen, nie należy walczyć z naturą, lecz żyć z nią w pełnej symbiozie. Człowiek, nie znający jeszcze totalnego wymiaru swojego jestestwa, skazany jest na naśladownictwo. W przyrodzie zauważył asymetrię, brak regularności. Zależność tę wprowadził w swe codzienne życie. Wystarczy spojrzeć na ogród japoński, by zrozumieć ideę asymetrii. A gdy zestawi się go chociażby z ogrodem wersalskim, różnica staje się rażąca. Nieregularność w przyrodzie japońscy poeci przenieśli do świata literatury. Zarówno tanka, jak i haiku odznaczają się nieparzystą liczbą wersów w strofie i sylab w wersie. Jakże wyrazisty kontrast w stosunku do poezji reszty świata! Taka sama tendencja przejawia się w piśmie japońskim, które jest nie tylko sztuką samą w sobie, lecz ma przeogromny wpływ na doznania estetyczne czytelnika. „Pismo trawiaste”6 , tak charakterystyczne dla Japonii, wywołuje skojarzenia z naturą, a także potwierdza regułę asymetrii.

Wraz z postępującymi na świecie zmianami, stosunek Japończyków do przyrody także ulegał metamorfozie. Jako że przyszłość zapowiada nieodwołalnie także zmiany w samej przyrodzie, obawy z tym związane przeniknęły również do literatury. I tak zaczęły powstawać mutanty genetyczne, twory sztucznie wykreowane ręką człowieka, przeciwstawne naturalnemu porządkowi świata. Upust swym lękom dał choćby Abe K?b?7, pisząc Czwartą epokę lodowcową. Duch przemijania jest wciąż obecny, ale to nie to samo uczucie. W tym tekście nie ma w ogóle mowy o sabi. Natura jawi się jako monstrum, które może ulegać strasznym przeobrażeniom, co gorsza, niekiedy także za sprawą samego człowieka, który ją ujarzmia Nie odnajdujemy w niej spokoju i harmonii, gdyż cały ten porządek został zburzony. Czy zatem należy podporządkować się zaistniałej sytuacji, czy może się jej opierać? Jeśli podążać za myślą, że wszystko się zmienia, rzeczy przemijające ulegają rozkładowi i nic nie jest w stanie powstrzymać tego procesu, walka z nieuniknionym przypominałaby raczej potyczkę z wiatrakami. Literatura pochodząca z okresu, w którym tworzył Abe K?b? doskonale oddaje nastroje panujące w owym czasie. W końcu to era pierwszych podróży kosmicznych, eksploracji kosmosu, pokonywania nawet takich zjawisk jak grawitacja. Natura, od zawsze tak ważna, nieodłączna, dobra, mogła oto nieoczekiwanie wymknąć się spod kontroli i posłużyć jako broń przeciwko życiu.

Aby zrozumieć, czym dla Japończyka jest przyroda, nie trzeba zagłębiać się w trudne dzieła filozoficzne. My, ludzie Zachodu, szufladkujemy naturę według pojęć, z którymi ona sama niewiele wydaje się mieć wspólnego. Posiadamy koncepcję funkcjonowania natury jako organizmu, książki, nieładu, maszyny, znamy pojęcia boskiego piękna, źródła, socjalnej konstrukcji, i wiele innych, które wydają się nam uniwersalne. W pojęciu Japończyka natura zwyczajnie istnieje. To przekonanie oddziałuje na Japończyków tak silnie, że jego wpływ widoczny jest we wszystkich dziedzinach ich życia, nie wyłączając także literatury. Kenko, Matsuo Bash? czy inni wielcy pisarze japońscy poświęcili wiele swych utworów pisom czystego piękna przyrody, oddając jej tym samym swoisty hołd. I mimo że cywilizacja coraz bardziej wkracza w ten sielankowy, arkadyjski świat, wydaje się, że stosunek japończyków do natury wcale nie ulegnie gruntownym zmianom.
1 Sakura ? wiśnia; święte drzewo w Japonii.
2 Yoshida Kenko ? poeta i prozaik. Porzucił świeckie życie i został mnichem buddyjskim. Prowadząc pustelnicze życie, oddawał się twórczości literackiej. Pozostawił po sobie zbiór poezji Kenko-hoshi-kashu oraz zbiór esejów Tsurezuregusa. (Jolanta Tubielewicz, Kultura Japonii. Słownik).
3 Matsuo Bash? ? jeden z największych poetów japońskich; twórca właściwego stylu haiku (poematów składających się z 17 sylab)
4 Ki ? w języku japońskim oznacza energię, duszę, niepojętą siłę.
5 Genji-monogatari ? czyli Opowieść o księciu Genji. Powieść w 54 zwojach napisana na początku XI w. przez Murasaki Shikibu. Dzieło uważne jest za pierwszą powieść psychologiczną i zajmuje wysokie miejsce w klasyce literatury światowej. (Jolanta Tubielewicz, Kultura Japonii. Słownik).
6 Rodzaj kursywy, pisanej jednym ciągiem, w której każdy znak jest zredukowany do kilku załomów linii.
7 Abe K?b? ? pisarz, dramaturg. Nurtowały go problemy wyobcowania jednostki, wzajemnych stosunków między ludźmi, presji cywilizacyjnej na życie duchowe człowieka. Do najważniejszych dzieł literackich należą Kobieta z wydm, Czerwony kokon, Twarz obcego, Mężczyzna w pudełku, Tajemne spotkania, Czwarta epoka, Urwisko czasu, Schadzka, Spalona mapa, Żołnierz ze snu. (Jolanta Tubielewicz,Kultura Japonii. Słownik).

Weronika Bruniecka

 

Bibliografia

Keene, Donald Anthology Of Japanese Literature, Grove Press, Inc., Nowy Jork, 1955.
Keene, Donald The Pleasures Of Japanese Literature, Columbia University Press, Nowy Jork, 1988.
Keene, Donald Japanese Literature. An Introduction For Western Readers, Charles E. Tuttle Company, Tokyo, 1955.
Rimer, J. Thomas A Reader?s Guide To Japanese Literature, Kodansha International, Tokyo, 1988.
Tubielewicz, Jolanta Kultura Japonii. Słownik, Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne, Warszawa, 1996.
Melanowicz, Mikołaj Literatura Japońska. Tom I ? od VI do połowy XIX wieku, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 1994.
Abe Kobo, Czwarta epoka, przeł. M. Melanowicz, Wydawnictwo Wilga, Warszawa, 1995.