|
[10 października 2006]
Nowy, konserwatywny premier Japonii
Na pierwszych stronach wydanej w lipcu 2006 książki Utsukushii kuni-he (ku
pięknemu krajowi) nowy premier Japonii Shinzo Abe sam określa siebie jako
„otwartego konserwatystę”. Skompletowany przez siebie gabinet nazwał „gabinetem,
który buduje piękny kraj”. W wygłoszonym 29 września exposé powiedział, że
zamierza stworzyć „otwarty na świat piękny kraj, Japonię szanującą ducha swojej
niezależności”.
Poprzedni premier, Junichiro Koizumi, który objął funkcję szefa rządu w kwietniu
2001 roku, należał do konserwatywnego odłamu rządzącej w Japonii prawie
nieprzerwanie od ponad pół wieku Partii Liberalno-Demokratycznej. Shinzo Abe,
zaliczany do konserwatywnych jastrzębi tej partii, został premierem 26 września
2006 roku w wieku 52. Tony Blair objął wprawdzie funkcję premiera Wielkiej
Brytanii w wieku 43 lat, a Bill Clinton urząd prezydenta USA w wieku lat 46,
jednak w Japonii, gdzie wiek i staż znaczą więcej niż umiejętności polityka,
52-letni premier z zaledwie 13-letnim stażem politycznym jest pisklęciem
wkraczającym na polityczną scenę. Abe jest najmłodszym dotychczas szefem
japońskiego rządu i pierwszym premierem Japonii urodzonym po wojnie. Uchodzi za
stanowczego, ale łagodnego. Lubi lody i nie pije alkoholu. Jest zwolennikiem
twardej polityki zagranicznej i większej asertywności Japonii na arenie
międzynarodowej. Zamierza odwrócić porządek ustanowiony przez Amerykanów podczas
okupacji. Konserwatyści uważają, że wprowadzona przez okupantów konstytucja i
system edukacyjny przyczyniły się do utraty japońskiego morale i stanowią hańbę,
której ślady należy wreszcie zatrzec. Zdecydowane poglądy nowego premiera cieszą
się od objęcia przez niego rządów poparciem ok. 70% społeczeństwa.
W swoim exposé Abe zapowiedział, że podobnie jak jego poprzednicy będzie
zabiegał o stałe członkostwo Japonii w Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Podkreślił
znaczenie japońsko-amerykańskiego układu bezpieczeństwa, który służy światu i
Azji oraz stanowi wkład do budowy silnej azjatyckiej solidarności. Nowy premier
zamierza zbudować zorientowane na przyszłość stosunki z Chinami i Koreą
Południową, zabiegać o powrót do kraju Japończyków porwanych przez reżim w Korei
Północnej i pogłębić dyskusję dotyczącą zmiany konstytucji. Abe znacznie
wzmocnił siłę decyzyjną szefa rządu i osłabił znaczenie biurokratów powołując 5
doradców do spraw bezpieczeństwa narodowego, polityki zagranicznej, gospodarki i
finansów, edukacji oraz PR. Jednymi z najważniejszych punktów wśród założeń jego
polityki krajowej jest odnowa tradycyjnych, japońskich cnót i wartości
rodzinnych oraz reforma systemu edukacyjnego, polegająca m.in. na wprowadzeniu
do szkół lekcji patriotyzmu.
Konserwatyści górą
Wybór Abe na szefa gabinetu nie był zaskoczeniem. Japończycy nie wybierają w
sposób bezpośredni ani głowy państwa, którą jest dziedziczący tron cesarz, ani
szefa rządu. Wyboru premiera dokonują członkowie partii posiadającej większość
głosów w parlamencie. Szefem gabinetu zostaje tradycyjnie przywódca PLD i
głosowanie na premiera jest zazwyczaj poprzedzone wyborem nowego szefa partii.
Shinzo Abe został poniekąd mianowany na szefa rządu przez poprzedniego premiera
Junichiro Koizumiego, który po 5 i pół-letnim sprawowaniu funkcji dobrowolnie z
niej zrezygnował. Nominacja Abe utwierdziła dominację konserwatywnego odłamu w
PLD. Głosowanie w obydwu izbach zgromadzenia narodowego nad kandydaturą Abe,
który był zresztą jedynym mającym szanse na wygraną kandydatem na premiera,
stanowiło czystą formalność. Poprzedzone zostało zakulisowymi przetargami między
frakcjami partyjnymi w PLD oraz spektakularną kampanią reklamową, w ramach
której sam premier Koizumi udał się na serię wojaży zagranicznych, pozostawiwszy
pełniącego funkcję rzecznika rządu Shinzo Abe w świetle telewizyjnych
reflektorów. PR-owe działania Koizumiego okazały się się strzałem w dziesiątkę.
Abe został wybrany na szefa rządu zdobywając poparcie 339 głosów w liczącej 476
izbie reprenezntantów oraz 136 z 240 głosów w izbie radców.
Obejmując przywództwo PLD i zostając premierem w 2001 roku poprzednik Abe, czyli
Junichiro Koizumi zapowiadał, że zniszczy przestarzałą strukturę partyjną.
Osłabił znaczenie wewnątrzpartyjnych frakcji, czyli ugrupowań skupionych wokół
pojedynczych, silnych polityków i znacznie wzmocnił odłam konserwatywny,
odsuwając w cień albo nawet na margines odłamy zorientowane bliżej centrum.
Wprowadził także rygorystyczną zasadę lojalności partyjnej polegającą na
usuwaniu z partii członków, którzy nie zgadzają się z zasadniczymi założeniami
jego polityki. Koizumi nazywany był samotnym wilkiem, gdyż nie zabiegał o
poparcie przedstawicieli frakcji, ale budował popularność zabiegając o wysokie
poparcie społeczne, co stało się skuteczną bronią przeciwko wrogom wewnątrz PLD.
Kiedy obejmował urząd premiera cieszył się najwyższym w powojennej historii
Japonii poparciem społecznym wynoszącym ponad 80%. Koizumi stworzył precedens
polegający na dobieraniu składu gabinetu według własnych kryteriów, które nie
odzwierciedlały siły, pozycji i stanu liczbowego frakcji wewnątrz partii.
Podkreślał, że lubi Elvisa Presleya, nosił fryzurę podobną do fryzury króla
rock’n rolla, w lecie chodził w rozpiętej koszuli bez krawata i z podwiniętymi
rękawami, pocztą elektroniczną przysyłał korespondentom zagranicznym wiadomości,
w których przestawiał się jako „Koizumi lwie serce”, pokazywał się w
towarzystwie pięknych kobiet oraz publicznie tańczył z Richardem Gere.
Koizumi lubił porównywać się do Nobunagi Ody, 16 wiecznego wojownika, który
podbił większą część Japonii i rozpoczął proces jednoczenia kraju pod władzą
shogunów. Nobunaga stworzył fundament pod zjednoczenie kraju, ale dopiero jego
następcy, Hideyoshi Toyotomi i Ieyasu Tokugawa, stworzyli stabilny system
władzy, który przetrwał 250 lat. Czy premier Abe zostanie Hideyoshim? Hideyoshi
był nieco mniej bezwzględny w stosunku do przeciwników politycznych, ale był
równie stanowczy. Nie używał siły, gdy wiedział że może pokonać wroga w inny
sposób. Kiedy w 1582 roku walczył z rodem Mōri i wiedział, że będzie miał
trudności ze zdobyciem ich twierdzy w Takamatsu (obecnie Okayama) rozkazał
wojsku podwyższyć poziom wody w otaczającej twierdzę fosie i praktycznie zalał
zamek. W procesie jednoczenia kraju odbierał ziemie nieposłusznym i nadawał je
swym najbardziej oddanym sprzymierzeńcom.
Trzy najważniejsze gazety japońskie (Yomiuri, Asahi, Nikkei) uznały w swoich
opiniach, że nowy premier powołał zarząd partii i skład gabinetu na zasadzie
nadawania nagród za zasługi, czyli ronkōkōshō. Urzędy za zasługi w poparciu jego
kandydatury na szefa partii otrzymało 3 polityków mianowanych na najwyższe
stanowiska w zarządzie PLD. Funkcję sektretarza generalnego, który poprowadzi
liberałów do przyszłorocznych wyborów do izby radców, objął Hidenao Nakagawa,
podejrzewany o kontakty z ugrupowaniami ultraprawicowymi. Przewodniczącym rady
analiz politycznych został znany z podobnych do Abe poglądów konserwatysta
Shoichi Nakagawa, a przewodniczącym pełniącej funkcję ciała decyzyjnego rady do
spraw ogólnych Yuya Niwa, który zdobył poparcie członków swojej frakcji dla
kandydatury Abe na przewodniczącego PLD.
Poparcie kandydatury na stanowisko szefa partii i rządu zawdzięcza Shinzo Abe
nie tylko osobistemu poparciu swojego poprzednika oraz rodzimej frakcji Mori,
ale również dwóm politykom, którzy stworzyli komitet zabiegający o zdobycie
poparcia członków innych frakcji. Stojący na jego czele Hakuo Yanagisawa i Akira
Amari zostali kolejno ministrami resortów: zdrowia, pracy i opieki społecznej
oraz gospodarki, handlu i przemysłu. Nagrodzeni za poparcie dla nowego premiera
zostali członkowie 7 z 9 wewnątrzpartyjnych frakcji: Mori, Niwa i Koga, Tsushima,
Ibuka, Yamazaki, Kōmura i Kyū-Kōno. W skład gabinetu weszło kolejno 4, 4, 2, 2,
1, 1 i 1 ich reprezentantów. Do gabinetu nie weszli natomiast przedstawiciele
frakcji Tanigaki i Nikai. Komentując wybór składu gabinetu były minister
finansów Sadakazu Tanigaki, który jest szefem własnej frakcji, nie krył
rozczarowania i powiedział, że przed planowanymi na lipiec przyszłego roku
wyborami do izby radców w partii pojawiły się pewne problemy. Abe wykluczył
Tanigakiego ze względu na zbyt duże różnice w poglądach. Były minister finansów
był zorientowny bliżej centrum i zapowiadał, że nie będzie jako premier
odwiedzał chramu Yasukuni. Wśród prochów ponad 2 milionów bohaterów narodowych
spoczywają w nim prochy 14 zbrodniarzy wojennych klasy A skazanych na śmierć
przez Międzynarodowy Trybunał dla Dalekiego Wschodu. Poprzedni premier Junichiro
Koizumi regularnie odwiedzał chram Yasukuni, co spotkało się z dezaoprobatą ze
strony państw azjatyckich, które padły ofiarą japońskiej agresji przed i w
czasie drugiej wojny światowej. Na znak protestu przeciwko wizytom Koizumiego w
chramie Chiny i Korea Południowa zawiesiły na prawie rok spotkania z
przedstawicielami japońskiego rządu. Priorytetem polityki zagranicznej Abe stała
się poprawa stosunków z sąsiadami. Kilka dni po powołaniu gabinetu biuro
premiera ogłosiło, że w ciągu miesiąca spotka się on z prezydentami obu krajów.
Abe regularnie odwiedzał chram Yasukuni i złożył w nim wizytę w kwietniu 2006.
Popierał także wizyty w Yasukuni składane przez premiera Koizumiego, lecz nie
powiedział dotychczas, czy będzie odwiedzał świątynię jako szef rządu. Z
przeprowadzonego po powstaniu nowego gabinetu przez agencję Kyodo sondażu
wynika, że 51,3% respondentów nie chce, by nowy premier odwiedzał chram Yasukuni,
wizyty w chramie popiera natomiast 33% ankietowanych. Abe ma za sobą wsparcie
odłamu konserwatywnego PLD i jest raczej mało prawdopodobne, że zrezygnuje on z
odwiedzin w Yasukuni. Ze względu na to, że priorytetem jego polityki jest
obecnie naprawa stosunków z Chinami i Koreą Południową, można się spodziewać, że
nie odwiedzi po raz kolejny Yasukuni w ciągu tego roku.
Polityczna scheda
Japońscy politycy zdobywają populaność nie tylko dzięki głoszonym poglądom i
propozycjom uzdrowienia palących problemów kraju. Równie ważnym, o ile nie
ważniejszym atutem jest przynależność do politycznego establishmentu, który dba
o zachowanie status quo i nie dokonuje zmian, które mogłyby zburzyć harmonię
społeczną. Podobnie jak jedna trzecia członków parlamentu Shinzo Abe należy do
tak zwanych seshū-giin, czyli parlamentarzystów, którzy niejako „odziedziczyli”
miejsce po swoich dziadkach i/lub ojcach. Nowy premier należy do rodziny, która
jest śmietanką japońskiego establishmentu politycznego. Jego dziadkiem był
Nobusuke Kishi, który w latach 1957-60 był premierem Japonii i w roku przejęcia
rządów podpisał układ pokojowy między Japonią i Polską. Jego bratem był Eisaku
Satō, który sprawował funkcję szefa rządu w latach 1964-72. Ojciec obecnego
premiera, Shintaro Abe, był ministrem spraw zagranicznych i odwiedził w Polskę w
1985 roku. Od 1982 do 1991 roku Shinzo był asystentem i sekterarzem ojca, który,
gdyby nie jego przedwczesna śmierć, miał także szansę zostać premierem.
Konserwatywne poglądy Shinzo Abe odziedziczył po dziadku. Nobusuke Kishi urodził
się w prefekturze Yamaguchi, czyli w dawnym hanie Chōshū, który po otwarciu
Japonii w 1868 roku prowadził zaciekłe walki zmierzające do restauracji władzy
cesarskiej. Z Chōshū pochodzi 7 premierów Japonii, w tym współtwórca konstytucji
Meiji Hirobumi Itō (1841-1909) i Aritomo Yamagata (1838-1922), twórca
nowoczesnej armi japońskiej. Abe junior urodził się wprawdzie w Tokio, ale jego
nazwisko figuruje w rejestrze rodzinnym w prefekturze Yamaguchi, która jest jego
okręgiem wyborczym. W trakcie trzech ostatnich wyborów zdobył za każdym razem
ponad 70% poparcia mieszkańców prefektury.
Nobusuke Kishi uczestniczył w budowaniu japońskiej machiny wojennej. W latach
1941-42 sprawował funkcję ministra przemysłu i handlu. Był odpowiedzialny za
działalność gospodarczą w utworzonym przez Japonię w Mandżurii marionetkowym
państwie Mandżukuo. Po wojnie 3 lata spędził w więzieniu jako zbrodniarz wojenny
klasy A, nie stanął jednak przed trybunałem wojskowym, bowiem władze okupacyjne
uznały, że nie posiadają dostatecznych dowodów jego winy. Shinzo Abe podważał
swego czasu legalność działania Międzynarodowego Trybunału Wojskowego dla
Dalekiego Wschodu, ale zaprzestał jednoznacznych ocen po objęciu funkcji
premiera. Kolumnista gazety Asahi Shimbun Akifumi Wakamiya uważa, że Amerykanie
uratowali dziadka obecnego premiera, bo ważniejsza od demokratyzacji Japonii
była dla nich obrona kraju przed rozszerzającą się na Chiny i inne kraje
azjatyckie falą komunizmu. Kishi nie tylko nie poniósł odpowiedzialności za
przynależność do reżimu rządowego w czasie wojny, ale po zakończeniu okupacji
szybko osiągnął najwyższe szczeble kariery politycznej. W 1956 roku został
ministrem spraw zagranicznych, a rok później premierem. Pomimo silnych protestów
społecznych w 1960 roku renegocjował japońsko-amerykański układ bezpieczeństwa.
Kariera Shinzo Abe wyrosła w dużej mierze na politycznym fundamencie stworzonym
przez dziadka i ojca. Pochodzenie z rodziny polityków znacznie ułatwia
działanie, zapewniając dostęp do żyły funduszy niezbędnych do prowadzenia
kampanii wyborczej. Ponad 30% z zebranych w ciągu 5 lat 295 milionów jenów (9
mln zł) politycznych datków pochodzi z tych samych źródeł, co fundusze uzyskane
na działalność polityczną ojca. Po śmierci ojca w 1991 roku Shinzo Abe przejął
funkcję przewodniczącego organizacji wspierającej polityczną działalność Abe
seniora. W następnym roku roku zebrał za jej pośrednictwem 240 milionów jenów, z
czego połowa pochodziła od sponsorów wspierających działalność ojca. Dwa lata po
śmierci ojca po raz pierwszy uzyskał mandat posła do parlamentu. 54% podmiotów
gospodarczych, organizacji oraz indywidualnych sponsorów, którzy wspierali
polityczną działalność Shinzo Abe w 2005 roku popierało wcześniej działalność
jego ojca. 18% z nich zdecydowało się na finansowe wsparcie pod wpływem uroku
jego osobowości, a tylko 9% uznało, że popiera jego polityczne poglądy.
Kamieniami węgielnymi platformy politycznej Shinzo Abe stały się dwa główne
założenia polityczne jego dziadka: zmiana konstytucji wprowadzonej przez
okupujące Japonię wojska amerykańskie i remilitaryzacja kraju polegająca na
przejęciu od USA odpowiedzialności za obronność kraju oraz zdobycie przez
Japonię większej niezależności na arenie międzynarodowej. Abe dąży do zmiany
artykułu 9 Konstytucji, który nie zezwala Japonii na posiadanie sił zbrojnych
(zwanych Siłami Samoobrony). Artykuł ten jest interpretowany jako zakaz
wysyłania Sił Samoobrony do udziału w misjach wojskowych za granicą. Działania
nowego premiera są zasadniczo kontynuacją polityki Junichiro Koizumiego, który
złamał obowiązującą interpretację zapisu konstytucyjnego i przyjął tymczasowe
prawo umożliwiające udział sił japońskich w ramach wsparcia operacji wojsk
alianckich w Afganistanie i w Iraku.
Abe zapowiedział, że w ciągu 5 lat zamierza opracować projekt zmiany
konstytucji. Zmiana obecnej konstytucji, przygotowanej przez wojska amerykańskie
w czasie okupacji nie będzie prosta. Wymaga ona poparcia dwóch trzecich głosów w
obu izbach parlamentu oraz ponad połowy głosów w narodowym referendum. Premier
będzie musiał pozyskać dla zmian aprobatę największej partii opozycyjnej, czyli
Demokratycznej Partii Japonii.
Przeszłość
Przed wejściem do gabinetu w 2005 roku Abe należał do zarządu powstałej w 1997
roku grupy parlamentarnej „Klub młodych parlamentarzystów myślących o
przyszłości i edukacji w dziedzinie historii Japonii”. Jej przewodniczącym
został Shoichi Nakagawa. Członkowie klubu uważali, że uznawanie takich faktów
historycznych jak kolonizacja i ataki Japonii na inne kraje azjatyckie przynosi
szkodę krajowi. Opowiadali się za zmianą konstytucji, w szczególności zapisu
zabraniającego Japonii posiadania sił zbrojnych oraz udziału tych sił w
zagranicznych misjach pokojowych oraz za zachowaniem obecnego prawa o sukcesji
zezwalającego tylko mężczyźnie i potomkowi z męskiej linii w rodzinie cesarskiej
na zajęcie miejsca na chryzantemowym tronie. Klub popierał wizyty premiera i
cesarza w chramie shintoistycznym Yasukuni oraz dążył do wprowadzenia do szkół
lekcji patriotyzmu. To z inicjatywy tego klubu powstała grupa do spraw nowych
podręczników historii. Nowe podręczniki historii zaakceptowane przez
ministerstwo edukacji do nauczania w szkole usprawiedliwiają japońską agresję
wojenną, co wywołało sprzeciwy ze strony Chin i Korei Południowej.
Kilku członków wymienionych ugrupowań otrzymało od nowego premiera stanowiska za
zasługi. Wspomniany wcześniej Shoichi Nakagawa uzyskał funkcję przewodniczącego
rady analiz politycznych, a Sanae Takaichi została ministrem do spraw Okinawy i
terytoriów północnych oraz populacji i równych szans obydwu płci. Takaichi jest
przeciwniczką prawa, które zezwalałoby kobietom na używanie nazwiska
panieńskiego po zamążpójściu i przez 10 lat udało jej się skutecznie blokować
głosowanie nad jego wprowadzeniem. Uważa, że odmienne nazwiska rozluźnią
tradycyjne więzy w japońskiej rodzinie. Jest ona także przeciwniczką usuwania
prochów zbrodniarzy wojennych klasy A z chramu Yasukuni. Wywodząca się z
rewizjonistycznych ugrupowań Eriko Yamatani została specjalnym doradcą premiera
do spraw naprawy systemu edukacyjnego, a Hakubun Shimomura zastępcą sekretarza
generalnego gabinetu. Shimomura jest przeciwnikiem opracowanego przez doradców
premiera Koizumiego projektu zmiany prawa o sukcesji, który zezwalałby na
objęcie tronu cesarskiego przez kobietę. Niedługo po objęciu funkcji
zaproponował założenie klubu parlamentarnego, który poprze utrzymanie obecnego
prawa, zezwalającego na objęcie tronu tylko przez mężczyznę wywodzącego się z
męskiej linii potomków rodziny cesarskiej.
Twarde stanowisko
Abe zyskał znaczne poparcie społeczne za swoje twarde stanowisko w sprawie
powrotu do kraju Japończyków porwanych przez agentów Korei Północnej w latach
70. i 80. Towarzyszył premierowi Koizumi podczas wizyty w Phenianie w roku 2002.
To za jego sprawą Rada Bezpieczeństwa ONZ przyjęła w lipcu 2006 rezolucję
potępiającą Koreę Północną za przeprowadzenie niespodziewanych testów rakiet
balistycznych i zezwoliła na wprowadzenie sankcji. Była to pierwsza rezolucja
przyjęta przez Radę z inicjatywy Tokio. Abe zapowiedział, że w razie zagrożenia
militarnego przez Koreę Północną Japonia może dokonać prewencyjnego ataku na ten
kraj. Dzień przed głosowaniem na przewodniczącego PLD, w którym jego wybór był
praktycznie przesądzony, jako rzecznik rządu ogłosił sankcje finansowe w
stosunku do Korei Północnej. W książce Utsukushii kuni-he wspomina Polaka, który
przywiózł z Phenianiu list napisany przez porwanego Japończyka. List był
pierwszą informacją o porwaniach prowadzonych przez północnokoreańskich agentów
w Japonii. Premier Abe przywiązuje dużą wagę do sprawy porwań Japończyków przez
północnokoreańskich agentów i dla wzmocnienia swojego stanowiska w stosunku do
Phenianiu potrzebuje wsparcia Chin i Korei Południowej. Zadanie sprowadzenia
porwanych do kraju powierzył swojemu następcy na stanowisku sekretarza
generalnego gabinetu Yasuhisa Shiozaki oraz specjalnej doradczyni Kyōko
Nakayamie. Dwa dni po utworzeniu rządu stanął na czele powołanej przez siebie
kwatery głównej do spraw rozwiązania problemu porwanych przez Koreę Północną
Japończyków. Weszli do niej wszyscy członkowie gabinetu. Premier zapowiedział,
że bez rozwiązania sprawy porwań niemożliwa jest normalizacja stosunków z Koreą
Północną.
Jako konserwatysta Abe dąży do usprawiedliwienia roli Japonii w drugiej wojnie
światowej. Zamierza wprowadzić w szkołach lekcje wychowania patriotycznego i
dąży do jak największego ograniczenia nauki historii dotyczącej japońskiej
agresji w innych krajach Azji. Powołany przez niego minister edukacji Bunmei
Ibuki uważa, że dzieci japońskie nie powinny na początku swojej edukacji uczyć
się alfabetu łacińskiego i odnosi się z niechęcią do propozycji wprowadzenia
jednej obowiązkowej lekcji języka angielskiego w tygodniu w dwóch ostatnich
klasach szkoły podstawowej. Nowy rząd zamierza wprowadzić system odnawiania co
dwa lata licencji nauczycielskich, co budzi obawy o możliwość wywierania wpływu
na polityczne przekonania nauczycieli.
W styczniu 2006 roku Shinzo Abe stał się obiektem skandalu. Został posądzony o
ingerencję i usunięcie z emitowanego przez publiczną telewizję NHK programu
treści domagajacych się uznania zmarłego cesarza Showa (za życia Hirohito)
odpowiedzialnym za wojnę. Na początku września 2006 dwie grupy liczące w sumie
468 osób podały pełniącego wówczas funkcję sekretarza generalnego gabinetu Abe
oraz Partię Liberalno-Demokratyczną do sądu za wywieranie nacisku na
ministerstwo edukacji, w celu uzyskania akceptacji dla nacjonalistycznego
podręcznika do nauki historii w gimnazjum. Grupa pozywających obejmuje
nauczycieli, rodziców, mieszkańców tokijskiej dzielnicy Suginami oraz
Koreańczyków, którzy uważają że japońskie prawo edukacji nie zezwala organom
administracji państwowej na ingerencję w treść edukacji. Opracowany przez
nacjonalistyczne Japońskie Towarzystwo Reformy Podręczników Historycznych
podręcznik oględnie tylko wspomina o dokonanej przez armię cesarską masakrze
ludności cywilnej w Nankinie i nie zawiera informacji na temat azjatyckich
kobiet traktowanych przez armię cesarska jako seksualne niewolnice. Podręcznik
został zatwierdzony do użytku przez dzielnicę Suginami oraz prefekturę Ehime.
Przed mianowaniem na premiera Abe wyraził aprobatę dla wydanego przez rząd
premiera Tomiichi Murayamy w 1995 roku oświadczenia wyrażającego przeprosiny za
wojenną agresję Japonii w krajach azjatyckich. Uznał, że jest to oświadczenie
wydane przez rząd i jako takie nadal utrzymuje moc prawną. Nie określił jednak
jasno swoich poglądów na temat japońskiego udziału w wojnie. Powtarza, że ocenę
wydarzeń wojennych pozostawia historykom.
Nowy premier opowiada się za dalszym zacieśnieniem japońsko-amerykańskiej
współpracy w zakresie obronności oraz do poprawy stosunków z innymi krajami
azjatyckimi, w szczególności z Chinami i Koreą Południową. Poprawa stosunków z
tymi krajami nie będzie łatwa wobec jednoczesnego zachowania przez premiera jego
konserwatywnych poglądów. Jednym z istotnych warunków takiej poprawy będzie na
pewno kompromis w sprawie odwiedzin w chramie Yasukuni oraz postęp w rozwiązaniu
problemów terytorialnych dotyczących przynależności wysp zwanych przez stronę
japońską Senkaku i Takeshima. Oznacza to złagodzenie konserwatywnych nastrojów,
co może stanowić trudność przed przyszłorocznymi wyborami. Można się spodziewać,
że nowy premier zajmie także zdecydowane stanowisko wobec Rosji. Komentując
decyzję rosyjskiego rządu w sprawie wycofania zgody na międzynarodowy projekt
wydobycia gazu i ropy Sachalin 2, w którym udział brały koncerny japońskie, Abe
powiedział, że decyzja „może mieć niekorzystny wpływ na stosunki
japońsko-rosyjskie”. Jednak tuż po objęciu funkcji szefa rządu wysłał
pojednawczy list do Rosji i napisał, że wierzy w zamiar rozwiązania przez
prezydenta Putina problemu terytorialnego dotyczącego przynależności zajętych
przez ZSSR w ostatnich dniach wojny wysp, zwanych w Japonii Terytoriami
Północnymi. Brak postępu w rozwiązaniu sprawy przynależności tych wysp stoi na
przeszkodzie do podpisania układu pokojowego między Japonią a Rosją.
Wyzwania
Nowy premier jest zwolennikiem polityki, która kładzie nacisk na wizerunek
państwa, a nie wyłącznie na jego rozwój gospodarczy. Na jego korzyść działa na
pewno zauważalna poprawa koniunktury gospodarczej w kraju. Opublikowane 2
października wyniki przeprowadzonego przez bank centralny sondażu sentymentów
gospodarczych Tankan wskazują, że nastroje świata biznesu są najlepsze od roku
2004. Większość przedsiębiorstw zamierza zwiększyć przyszłoroczny nabór
pracowników, a lekkie zwyżki cen mogą wskazywać na wychodzenie gospodarki z
deflacji. Premier będzie musiał jednak uporać się z problem złagodzenia
nieznanych do niedawna w egalitarnym społeczeństwie, a obecnie znacznie
pogłębiających się różnic majątkowych. W swoim exposé zapewnił o zamiarze
rewitalizacji gospodarek lokalnych i stworzenia drugiej szansy dla tych, którym
się nie powiodło. W ramach uzdrowienia finansów państwowych i redukcji
gigantycznego długu publicznego rząd ograniczy emisję obligacji rządowych do 30
bilionów jenów w roku 2007. Położy także nacisk na cięcia wydatków budżetowych
przed spodziewaną podwyżką podatku konsumpcyjnego, która na pewno nie nastąpi
przed lipcowymi wyborami stanowiącymi wotum narodowego zaufania w stosunku do
rządu i jego polityki. W ramach ograniczenia wydatków szef rządu zapowiedział,
że zredukuje swoją pensję o 30%, a wynagrodzenia członków gabinetu o 10%.
Od dnia wyboru na premiera Shinzo Abe zapowiadał, że będzie kontynuował reformy
rozpoczęte przez swojego poprzednika. Ze względu na młody wiek będzie on w dużej
mierze uzależniony od poparcia Koizumiego, swojego politycznego nestora, oraz
popierających go dotychczas frakcji w PLD. Jeden z komentatorów gospodarczej
gazety Nikkei uważa, że w obawie przed niekontrolowanym zdobyciem przez młodego
premiera zbyt dużej popularności partyjni koledzy poparli jego kandydaturę na
przewodniczącego partii tylko 66% głosów, a nie spodziewanym poparciem ponad 70%
głosów. Sprawujący funkcję premiera w latach 1982-87 Yasuhiro Nakasone
powiedział, że powodzenie polityki nowego premiera zależeć będzie od jego
umiejętności uzyskania równowagi dwóch prostopadłych kierunków działania.
Kierunek wertykalny to rozwój polityczny Japonii po drugiej wojnie światowej, a
kierunek horyzontalny – powojenne zmiany w środowisku międzynarodowym, w
szczególności w Azji. W podejmowaniu decyzji nowy przywódca kraju powinien
opierać się na politycznym realizmie i mieć na tyle szerokie horyzonty myślenia
aby móc widzieć historię, teraźniejszość oraz przyszłość Japonii we właściwych
proporcjach. Nakasone przestrzega przed ekstremalnym nacjonalizmem, a za
priorytet działań gabinetu uznaje stworzenie fundamentów pod dobre stosunki
między Japonią, Chinami i Koreą Południową.
Dorota Hałasa
Japonistka i dziennikarka.
Korespondentka m. im. Polskiego Radia, PAP, Gazety Wyborczej, Rzeczpospolitej.
Autorka książki "Życie codzienne w Tokio". Od ponad piętnastu lat mieszka w
Japonii.
W grudniu 2005 na spotkaniu koła Japonica Creativa wygłosiła wykład na temat
japońskiego systemu "ie".
|