|
[20 listopada 2005]
Dyskusja panelowa
Obecna sytuacja polityczno-społeczna w Azji Środkowo-Wschodniej. Punkty
sporne w stosunkach Chin, Japonii i Korei
Od marca bieżącego roku w polskich mediach zaczęły pojawiać
się informacje o napiętej sytuacji politycznej w środkowo-wschodniej Azji.
Zdjęcia z antyjapońskich manifestacji, palenie flagi japońskiej, informacje
o pobiciach japońskich turystów były częstymi tematami w prasie i telewizji.
Zaniepokojeni tą sytuacją i zarazem chętni głębiej ją poznać, członkowie
Koła Naukowego Orientalistów oraz Koła Naukowego „Japonica Creativa”
połączyli swe siły i zorganizowali panel dyskusyjny pod tytułem: „Obecna
sytuacja polityczno-społeczna w Azji Środkowo-Wschodniej. Punkty sporne w
stosunkach Chin, Japonii i Korei”, który odbył się 19. maja 2005 roku w
Instytucie Orientalistycznym UAM przy ulicy Matejki. Swoją obecnością
zaszczycili nas również prof. Alfred F. Majewicz, dr Maciej Gaca i dr Maciej
Kanert. W dyskusji wzięli udział również licznie przybyli członkowie obu
kół, a także, co bardzo nas ucieszyło, osoby w ogóle nie związane z
dziedziną orientalistyki.
Wprowadzeniem do dyskusji były dwa krótkie odczyty na temat historii
stosunków chińsko - japońskich (Wojciech Kałużny) i japońsko - koreańskich
(Łukasz Zezulak). Następnie zajęliśmy się kwestią najczęściej poruszaną w
mediach - tzw. problemem japońskich podręczników do historii. Dzięki naszej
koleżance Aiko Soematsu, która przyniosła na spotkanie podręczniki, z
których sama się kiedyś uczyła, mogliśmy dosłownie i w przenośni dotknąć
problemu.
Zarówno strona chińska jak i koreańska zarzuca rządowi japońskiemu
wybielanie historii poprzez ukrywanie faktów i dobór słów. I tak, to co
najbardziej drażni stronę chińską, to zamiana wyrażenia „masakry nankińska”
na „incydent nankiński”, a także ukrywanie faktycznej liczby ofiar masakry.
Sprawdziliśmy to. W podręczniku, którym dysponowaliśmy faktycznie pojawia
się słowo „incydent” zamiast „masakra”, ale już w suplemencie do tego
podręcznika (japońscy uczniowie często dokupują do podręczników rożnego
rodzaju bryki, które mają ułatwić naukę) użyto zwrotu „masakra nankińska”.
Zadziwiające jest to, że obie książki wydało to samo wydawnictwo. O tym, jak
straszniej zbrodni dokonali Japończycy, mogliśmy się przekonać dzięki
miniwykładowi naszego kolegi mgr Wojciecha Ruchniewicza.
Protestów zgłaszanych przez stronę koreańską jest znacznie więcej, ale też i
sam problem podręczników nie jest nowy. Cały szum zaczął się tuż po wojnie,
wraz z przyjęciem przez Japonię konstytucji, w której cesarz zrzeka się
swojego boskiego pochodzenia. W związku z tym pojawiła się natychmiastowa
potrzeba wydania nowych podręczników (do 1947 roku, japońskie dzieci uczyły
się z przedwojennych książek). Duży wpływ na formę wydawanych podręczników
miała rządząca wówczas, jak i obecnie, Partia Liberalno - Demokratyczna.
Pierwszy wyraźny spór o kształt podręczników wybuchł na linii Seul – Tokio w
1982r. Później były jeszcze trzy - w 1986, 2001 i obecny - 2005r.
Obecnie strona koreańska żąda wyjaśnienia w podręcznikach następujących
kwestii:
- otwarte mówienie o agresji na Półwysep koreański i okupacji tego regionu,
- wyrażenie skruchy wobec narodu koreańskiego za czas okupacji,
- wyraźne mówienie o zmuszaniu koreańskich kobiet do służenia żołnierzom
armii cesarskiej.
Wspólnie przedyskutowaliśmy wyżej przedstawione punkty i próbowaliśmy
zastanowić się, czy reakcja strony koreańskiej jest adekwatna do
przedstawionych wyżej zarzutów. Większość zgromadzonych wyraziła zdziwienie
wobec takiej agresji. Tym bardziej, że, podobnie jak u nas, w Japonii
istnieje system wielopodręcznikowy - nauczyciel może wybrać z jakiego
podręcznika będzie uczył. A powyższe zarzuty dotyczą zaledwie niecałych
dwóch procent podręczników wydanych głównie przez wydawnictwo Fusou (扶桑社).
Łatwo zauważymy, że problem jest wręcz marginalny. Okazuje się, że problem
podręczników może być tylko przykrywką dla sięgających znacznie głębiej
kwestii ekonomicznych i bezpieczeństwa paliwowego trzech krajów. Pierwsze
wystąpienia antyjapońskie zbiegły się w czasie z wysłaniem japońskiej
ekspedycji naukowej do zbadania złóż ropy naftowej na Wyspach Sankaku,
leżących na styku wód terytorialnych tych trzech krajów.
Także w przypadku wystąpień antyjapońskich w Chinach, uczestnicy dyskusji
(także ci, którzy byli w Chinach) stwierdzili, że mogły one być inspirowane
przez władze chińskie, a także mogły być "zemstą” na Japonii za przegraną w
finale Pucharu Azji w piłce nożnej (Japonia pokonała Chiny na ich własnym
boisku 3-1).
Po oficjalnych odczytach i omówieniu głównych problemów dyskusja pomiędzy
zgromadzonymi zaczęła nabierać rumieńców. Pojawiło się wiele pytań,
wątpliwości na które nasi szanowni goście wyczerpująco odpowiadali.
Ale także i między nami pojawiły się spory. Chiny ciągle domagają się
oficjalnych przeprosin od Japonii za krzywdy wojenne, chociaż ta już
wielokrotnie przepraszała. Kiedy japoniści podnieśli tę kwestię, ze strony
sinologów nastąpił atak: „Wy to nazywacie przeprosinami?!”.
W czasie ponaddwugodzinnej dyskusji poruszaliśmy nie tylko sprawy związane
bezpośrednio z Chinami, Japonią i Koreą. Zastanawialiśmy się między innymi
nad przyszłością stosunków izraelsko-palestyńskich, nad możliwością
zjednoczenia obu Koreii. I wiele, wiele innych.
Niewątpliwie była to udana i owocna dyskusja. I trudno ją podsumować jednym
zdaniem. Jestem jednak przekonany, że jeszcze nie raz będziemy mogli razem
usiąść przy stole i swobodnie dyskutować. Nie chodzi tu wcale o znalezienie
jakichś konkretnych rozwiązań, które moglibyśmy przedstawić rządom krajów,
których te problemy dotyczą, ale o podzielenie się własnymi opiniami,
poszerzanie własnych horyzontów myślowych, a także, poprzez poznawanie
innych, poznawanie własnej historii, tożsamości, naszego miejsca na wspólnym
globie.
Wszystkim uczestnikom dyskusji dziękuję za tę „burzę mózgów” i w imieniu
Koła Naukowego „Japonica Creativa” zapraszam wszystkich chętnych, ze
wszystkich wydziałów, ze wszystkich szkół i spoza szkół na kolejną dyskusję.
Łukasz Zezulak
Prezes Koła Naukowego Japonica Creativa w roku akademickim 2004 - 2005
październik 2005
|